22.04.10
Tytuł wstępu do poniższego felietonu nie brzmi być może nadto spokrewniony z transportem publicznym, niemniej jednak nie zważając na wszystkiemu te dwa problematyka (transport plenarny i indywidualny) są w pełni ze sobą powiązane. gdyż we współczesnej Polsce, dokąd jeszcze dalej pokutuje dawne pojmowanie transportu indywidualnego w charakterze docelowego wymarzonego stanu, oraz transportu publicznego jak zamierzchłej przeszłości nadal nie zdajemy sobie sprawy z problemów w jakie usilnie zmierzamy. Motoryzacja indywidualna w Polsce w przyszłości jest w fazie rozwoju i w przyszłości ciężko rozmawiać o jakiejkolwiek kulturze na drodze, że o umiejętności bezpiecznego prowadzenia samochodu nawet w średnio trudnych warunkach nie wspominając.
Polskie drogi bez wątpienia należą do jednych z najbardziej niebezpiecznych tak pod względem ich stanu technicznego jak i zachowań samych kierowców. ambaras z drogownictwem w Polsce jest dozwolone przyrównać do infrastruktury kolejowej. Od wiecznie pieniędzy było mniej niż potrzeb i nic nie wskazuje na to, że coś się zgoła zmieni. natomiast z drugiej strony zarządcy infrastruktury zdają się spłycać ten stan i w przyszłości mamy prowadzone remonty za remontami pewnych wybranych odcinków dróg, w ciągu gdy pozostałe są pomijane i doraźnie łatane, aczkolwiek niektóre poniekąd łatane nie są. wprawdzie sytuacja niedostosowania dróg to zaledwie jedna ze stron medalu, jaki pod ręką odpowiedniej dozie rozsądku nie winien wywoływać aż tak tragicznych w skutkach wypadków. Niestety większość kierowców przestała się adaptować stanem infrastruktury, bo w zasadzie przepisami ruchu drogowego Polacy nigdy się nie przejmowali. W efekcie mamy wielce groźny konglomerat, w którym śmiałość i niedoświadczenie za kierownicą spotyka się z barierami infrastrukturalnymi. Ile chłosta jadąc szybką drogą zauważamy dużą dziurę lub przełom, dokąd wiemy, że najechanie na niego spowoduje defekt auta, a opodal tego nie zwalniamy, bo kierowca za nami bez wątpliwości jedzie zbyt blisko, wobec tego wolimy ryzykować uszkodzenie zawieszenia, niż bliskie wywiad „pogiętego stopnia” w wyniku zwolnienia poprzednio przeszkodą. Zwłaszcza, gdy za nami leci TIR, których kierowcy nienawidzą jakiegokolwiek zwalniania i w dużej mierze lecą ja przecinak. atoli nie o grzeszkach kierowców ciężarówek ma być ten felieton, choć jako użytkownik drogi w pełni popieram idea życiowa „Tiry na tory”, jako że wyłącznie tam jest dozwolone ten produkt przewieźć taniej, bezpieczniej i z mniejszą szkodą dla środowiska.
Włodarze poszczególnych miast, regionów a całego państwa wychodzą z założenia, że „każdy idiota prawdopodobnie prowadzić auto osobowy” natomiast komunikacja publiczna ma służyć wyłącznie biedocie i elementowi społecznemu, co jest twierdzeniem całkowicie błędnym. W zasadzie z trudem dziwować się takiemu podejściu władzy, która po wybraniu „na stołek” w życiu później nie wsiada do środków publicznego transportu. wskutek stosownym zarobkom jeżyć się ich na zakup nowego luksusowego samochodu, a w podróże służbowe zabiera ich kierowca samochodem służbowym. W zasadzie nie ma się co dziwić, że dla Polaków najlepszym samochodem jest właśnie auto służbowy – jeździ i nic nie kosztuje. ewidentnie zachłyśnięcie luksusem skutkuje tak ograniczonymi stwierdzeniami jak zaprezentowane wcześniej. Politycy zakładają bowiem, że ktokolwiek potrafi biec samochód, a sama działanie jest na tak wiele intuicyjna, że dosłownie każdy „idiota” prawdopodobnie to robić. niestety tak nie jest, czego dowodzą liczne przypadki osób niemogących przykroić się do warunków panujących na drodze i pod wpływem stresu popełniających kolejne błędy prowadzące do często ogromnie groźnych wypadków.
W sumie mocno się zdumiewać przerażeniu, jakie widzą adepci sztuki prowadzenia samochodu jak lądują w tym szaleńczym kotle kto panuje na naszych drogach. częstokroć zdarza się, że pod wpływem stresu osoby takie jeszcze w czasie kursu na regulacja jazdy powodują poważne wypadki i chyba że szybko nie powrócą do dalszego kursu, nie prędzej zyskują psychiczną blokadę nim prowadzeniem samochodu. Inna podobna ekipa to osoby, które tuż po zdaniu egzaminu na prawo jazdy powodują lub uczestniczą w wypadku drogowym. tutaj raz jeszcze powinno się możliwie w pośpiechu wrócić „za kółko” aby nie nabawić się psychicznych blokad. Kolejną grupą, która nie jest w stanie zdobyć prawa jazdy są osoby, które nie widzą przestrzeni w odpowiedni sposób, nie potrafią przewidzieć jak przekładają się ruchy kierownicą czy pedałami na zachowanie auta, podobnie jak inne operacje związane z prowadzeniem samochodu. Osoby takie albo kończą swoją edukację motoryzacyjną na rezygnacji jeszcze w czasie kursu albo po silnych próbach nauczenia się zachowania auta zdają kurs i w pewnym ograniczonym stopniu radzą sobie z prowadzeniem samochodu, wszelako jak ognia w wodzie unikają sytuacji związanych z manewrami, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Przykładowo istnieje zespół osób, która nie potrafi cofać samochodem, aczkolwiek wykaz unikanych manewrów być może być daleko szersza. W efekcie nie ma się co dziwić, że gdy wręcz przeciwnie spadnie deszcz bankowo możemy wyczekiwać kogoś w rowie lub w „wydachowanym” samochodzie. wolno to zwać naturalną selekcją, wolno powiedzieć, że kierowcy byli niedoświadczeni czy źle wyszkoleni, ja za to twierdzę, że jest to po prostu bzdura – lecieć na pałę ktoś potrafi, jednak wyborny kierowca wie kiedy zwolnić!
Oczywiście blokady psychiczne przed prowadzeniem samochodu osobowego to nie jedyne przeszkody nim zasiadaniem za kierownicą. albowiem istnieje skład osób, której postać zdrowotny stwarza przeciwwskazania do prowadzenia samochodu lub co gorsza uniemożliwia te czynności. Daltonizm, czy epilepsja są w zasadzie czynnikami uniemożliwiającymi dyrygowanie samochodu, choć bezspornie zdarzają się osoby, które niedaleko tych chorób prowadzą samochody. Nie jest problemem ominięcie drobnym trikiem badań, co niemniej prawdopodobnie się zemścić na drodze. Typowo po Polsku – zainteresowanie matką wynalazku – osoby zmuszone do prowadzenia samochodów osobowych robią wszystko, aby uprawnienia zdobyć. wprawdzie w Polsce obok całość utrzymał się coraz wysyłka plenarny na tyle, że istnieje możliwość korzystania z niego, przede wszystkim gdy prowadzimy wiarygodny ogniwo życia jadąc rankiem do pracy lub szkoły w ognisko i wracając wieczorem do domu. abstrahując od tego darmowe lub ulgowe przejazdy dla emerytów i rencistów efektywnie bronią nas zanim zjawiskiem znanym uniwersalnie w USA i określanym mianem „Senior driving”, alias nestor kierowca. bo w USA nonszalancko uśmiercono komunikację zbiorową w podobny droga do tego znanego obecnie z Polski, dlatego osoby tworzące pionierstwo motoryzacji dotarły do starszego wieku. Wieku, w którym ruchy stają się powolniejsze, oczy widzą raz po raz gorzej, a słyszenie plus zaczyna niedomagać. W efekcie osoby takie stają się jawnym zagrożeniem na drodze nie respektując przepisów, nie zauważając innych pojazdów lub użytkowników kosztowny itp. jeżeli taka figura prowadzi jedynie gablota w niedzielne popołudnia do kościoła i z powrotem, wówczas jakoś pokonuje znaną trasę bez wypadków. wszelako odjazd niezależnie od utartą trasę często kończy się wypadkiem lub przynajmniej zatrzymaniem prawa jazdy za niebezpieczne zachowanie i koniecznością powtórzenia badania. W efekcie osoby od lat prowadzące samochody, które właściwie nie widzą innej alternatywy zostają zamknięte w swoim domu i stają się „niepełnosprawne”. Po latach niezależności jaką dawał im mechaniczny koń zostają skazane na pomoc rodziny, ponieważ system transportu zbiorowego w zasadzie nie istnieje... .
W tym felietonie chciałbym unaocznić osobom intensywnie dążącym do uzależnienia kraju od motoryzacji indywidualnej, że faktycznie nie ktokolwiek „idiota” być może bezpiecznie ciągnąć się samochód. Osoby młode, w pełni sił i witalności, a już tym w wyższym stopniu politycy powinni uświadomić sobie, że niezależnie od ich woli stale będą osoby, które z różnych przyczyn nie mogą lub nie chcą wić się samochodu. Wobec tego najwyższa godzina aby zauważyć, że zaoferowanie tym osobom sprawnego, wydajnego i komfortowego systemu transportu publicznego zaowocuje obustronnymi korzyściami. Zmotoryzowani zyskają wartościowy bez osób niezdolnych do prowadzenia samochodu natomiast dodatkową powierzchnia blokowaną do chwili obecnej przy użyciu niepotrzebne samochody. choć osoby niezmotoryzowane będą w stanie w miarę szybko, bezpiecznie i bez stresów pokonywać dystanse, które muszą pokonać. Te dwa światy mogą i powinny być równolegle, niezależnie od wizji poszczególnych osób... .
Zakończony niedawno sezon truskawkowy przypomniał pewną historię, która w przenośni prawdopodobnie się zanosić do naszych nie lecz wciąż kolejowych realiów. przypowieść ta dotyczy dwóch sąsiadów, którzy na swoich małych działeczkach hodowali tytułowe truskawki, acz iks z nich w pozostały wyjście i z odmiennym efektem.
Było sobie dwóch sąsiadów, których działki ograniczenie rozdzielał prowadząc do współzawodnictwa. Nie trudno się domyśleć, iż miało ono multum aspektów a jednym z nich było wykonanie truskawek. pierwszy z sąsiadów był wielce prawdziwy i dokładny, co było wprost prawdopodobnie na działce. Poszczególne jej części wcześniejszy oddzielone krawężnikami, każda hodowla miała swoje lokalizacja a jej rozprzestrzenianiu broniły wspomniane krawężniki. Nad tym wszystkim górowały pergole i misternie budowane altanki. Działka ta była oczkiem w głowie właściciela, który dumnie patrzył na wzniesioną małą architekturę. Z kolei dalszy z sąsiadów puder działkę w wyższym stopniu dziką, nie więził roślin w okowach betonu, natomiast wyznaczał granice naturalnymi drewnianymi płotkami. pole nie wyglądała tak imponująco jak jego sąsiada, niemniej odznaczała się bujną roślinnością która stwarzała przyjazne środowisko nie na odwrót dla ludzi ale i lokalnej fauny licznie reprezentowanej przez ptaki.
Tak się i złożyło, iż obaj sąsiedzi hodowali truskawki i jak nie trudno się domyśleć obaj podeszli do tego w nic a nic inny sposób. dziewiczy z sąsiadów dbał o estetykę i posadził truskawki na równych grządkach troskliwie odmierzonych według sznurka. Dbał o swoje sadzonki całkiem z nadgorliwością tępiąc wszelakie chwasty a regularnie podlewając. Niestety walcząc o estetykę wyrywał i młode pędy, które jak to w przyrodzie bywa nie chciały rosnąć według linijki. Z kolei pozostały z sąsiadów posadził truskawki w całkiem fakultatywny sposób , w miejscu gdzie była odpowiednia wilgotność a potem usuwał zaledwie chwasty pozwalając sadzonkom rosnąć w ich zwyczajny sposób.
Odmienne podejścia do upraw z latami pokazały które jest właściwe. W pierwszym roku obaj sąsiedzi mieli podobne wyniki, w drugim również, jednak już trzeciego roku zaczęły się różnice, bowiem drugi z sąsiadów dzięki dodatkowym młodym roślinkom proszek większe zbiory. w czasie gdy inny zbierał kosz truskawek dziennie, to pierwszy nie chcąc poniechać wizerunku trzymał owoce przez dużo dni posiadając nikłe zbiory. Te różnice nasilały się latami aż pewnego roku stare sadzonki pierwszego sąsiada już nie wydały plonów i zakończyły własny nieskomplikowany cykl, wszelako inny z sąsiadów cieszył się dalszymi zbiorami, które zapewniały już młode roślinki tymczasem pierwotne także zakończyły swoją wegetację.
Oprócz jasnych różnic w zbieranych plonach warto również podkreślić wkład pracy jaki dziewiczy z sąsiadów włożył w nienaturalną uprawę. Godziny spędzone na pieleniu, podlewaniu itd. prowadziły tylko do spadku efektywności uprawy i ostatecznego ich zakończenia w poprzek posianie trawnika. Z kolei dalszy z sąsiadów prowadził uprawy w prosty rozwiązanie pozwalając by jednocześnie rosły stare jak i nowe roślinki. oczywiście oraz tu pierwotne sadzonki zakończyły swoją wegetację, chociaż z powodu młodym uprawy nieustanny dalej.
Można by zapytać kto ta działkowa opowiastka ma koalicja z transportem? a więc patrząc na moje wcześniejsze wpisy można trafić na ten, w którym przybliżam problemy z wiekiem pracowników spółek kolejowych w Polsce. Patrząc na zawarte tam dane jest dozwolone ogromnie wprost odnaleźć podobieństwa z pierwszym wymienionym sąsiadem. Lata „wycinania” młodych z naborów doprowadziły do wielu problemów. Po zupa na kolei brakuje w tej chwili świeżego spojrzenia. stalowy szlak rządzona od lat dzięki jedną grupę osób wykazuje wszelakie oznaki zatwardzenia, które zdecydowanie pokazało odłączenie PR, gdzie po latach „niedasizmu” spółka zaczęła robić w w ogóle dziewiczy świeży sposób. niewątpliwie kłopot ten dotyczy oraz w wyższym stopniu szeregowych pracowników, którzy plus wykazują brak zrozumienia do nowej technologii a nie z trudem zauważyć, iż zatrudnienie młodych osób pozwoliłoby wyeliminować ten problem.
Skoro już wiemy do którego z sąsiadów jest podobna polityka kadrowa, to warto przypomnieć sobie jak się zakończyła taka uprawa – w zamian truskawek pojawił się trawnik... . Mając to na uwadze zastanówmy się do czego dalszy izolacjonizm kolei doprowadzi? Tak, dalsza kontynuacja tej polityki przypuszczalnie doprowadzić do poważnego paraliżu transportu szynowego w Polsce, gdyż w pewnym momencie nie na to samo zabraknie pracowników ale plus zabraknie wiedzy, którą ci pracownicy posiadają.
Jednak mimo wszystko kolej nie jest w najwyższym stopniu zatwardziałą organizacją w kraju. przeciwnie zmiany kadrowe są wcielane z oporami, wprawdzie wzdłuż całokształt większość kolejarzy nie jest typem przyspawanych do stołka i w momencie osiągnięcia odpowiedniego wieku przejdą na emeryturę, dzięki pewien czas pracując jeszcze na pół etatu i przyuczając młodszych. Niestety jest w Polsce jeszcze jedna instytucja a w zasadzie wybitnie liczne zespół podobnych, gdzie wszelakie awanse odbywają się „po trupach”, alias vacat pojawia się w momencie śmierci jego wykonawcy i bynajmniej nie jest tu sposób mówienia o kościele, gdzie za wyjątkiem Papieża wszyscy pozostali duchowni przechodzą na emeryturę i istnieje (jeżeli tak to jest dozwolone określić) „ścieżka kariery”.
Każdy z nas może ujrzeć jakim „hodowcą truskawek” jest nasz boss czy w większych firmach kadrowiec. gdyż tak jak w uprawie truskawek tak też w polityce kadrowej naturalnym procesem jest zmiana i sztuczne jej zamrażanie prawdopodobnie mieć niesłychanie negatywne efekty. wartość nie stanowią tacy sami zasoby siły roboczej choć właściwa preparat różnych charakterów, czasem poniekąd skrajnie odmiennych, bo tyko taki układ pozwala być ciągle na czasie. W wyniku działań firmy Wincanton, w ciągu ostatniego roku do Bazy Dawców Szpiku Kostnego wpłynęły 52 nowe zgłoszenia. Oznacza to, że potencjalnie 52 chore na białaczkę osoby mogą pozostawać uratowane. Rocznie na białaczkę, której jedynym sposobem wyleczenia jest przeszczep szpiku kostnego, zapada ok. 10 tys. Polaków. Ta ogromna ilość osób prawdopodobnie utrzymywać się uratowana w niesłychanie łatwy podejście - im więcej osób zadeklaruje chęć oddania szpiku kostnego, tym więcej chorych ma szansę na wyzdrowienie. W odpowiedzi na ten obowiązujący kłopot społeczny, interes Wincanton organizuje cykliczne akcje, których celem jest powiększenie grona potencjalnych dawców szpiku kostnego. Od września 2009 roku, w trzech zbiórkach odbywających się w Piasecznie, 52 osoby zadeklarowały swoją gotowość do oddania szpiku kostnego. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do udziału w otwartej Konferencji konsultacyjnej projektu "Wieloletniego Programu Inwestycji Kolejowych 2010-2013", która odbędzie się w dniu 30 marca 2011 r. o godz. 10.00 w Ministerstwie Infrastruktury przy ul. Chałubińskiego 4/6 w Warszawie (budynek B - wejście za pomocą rotundę, audytorium A, VIII piętro). Projekt dokumentu zamieszczony jest w Biuletynie Informacji Publicznej w zakładce Dokonania i zamierzenia/Programy i strategie/Transport kolejowy.
22.01.11
nad 12mln przejechanych kilometrów i 22.000 zgłoszonych zdarzeń w jednym miesiącu, to wynik wypracowany przez kierowców korzystających z systemu Yanosik. Dostarczane z wykorzystaniem technologii GPS dane on-line pozwoliły twórcom systemu uruchomić nowy komplet naczyń stołowych prezentujący aktualną sytuację na drogach całej nasz - Korkowo.pl serwis Korkowo.pl pozwala na bieżąco rozpoznawać natężenie ruchu na polskich drogach, uwzględniając korki, wypadki i inne utrudnienia drogowe (np. remonty). Jak podkreślają twórcy przewagę nad serwisami konkurencyjnymi zapewnia jakość prezentowanych danych - informacje pozyskiwane są on-line z tysięcy pojazdów korzystających z systemu Yanosik. "Nie prognozujemy danych i nie wykorzystujemy opracowań historycznych - Korkowo.pl oparte jest zaledwie na danych rzeczywistych i na to samo takie dane pozwalają na tworzenie w największym stopniu aktualnych informacji o tym co dzieje się na drogach " - komentuje Dawid Nowicki z portalu Korkowo.pl
RSS
01.03.11
Przedwczoraj na Bałtyku zatonął rybacki kuter "Wła-97". W akcji ratowania jego załogi ważną rolę odegrał statek "Aphrodite I", pracujący na polu B-3 blisko platformie "Baltic Beta", należącej do spółki LOTOS Petrobaltic. We wtorek, 24 lutego, "Aphrodite I" pełniła przy "Baltic Becie" funkcję statku dozorowego. Była 60 minut 8.37, gdy na kanale 16 radiostacji UKF na "Aphrodite I" odebrano znak "nabieramy wody - pomocy"! około siedmiu mil morskich na Zachód od "Baltic Bety" tonął kuter "Wła-97". Kapitan Marcin Galiński ogłosił alarm "Człowiek za burtą" i poprosił kierownika platformy Janusza Białasa o zgodę na opuszczenie rejonu B-3 w celu wzięcia udziału w akcji ratowniczej. Chwilę później "Aphrodite I" wzięła tok na pozycja morskiego wypadku.
RSS
01.05.11
Zbliża się dodatkowy długi weekend, w czasie którego możemy odprężyć się lub wyjechać. To także kolejny okres ciężkiej pracy dla wielu policjantów ruchu drogowego w naszym województwie. Funkcjonariusze już dzisiaj rozpoczynają akcję "Bezpieczny weekend". Począwszy od dzisiaj (29.04) aż do wtorku (3.05) będzie trwała ogólnopolska impreza âBezpieczny weekendâ. Tak jak w innych województwach, tak i i w naszym, będzie więcej patroli, częstsze kontrole trzeźwości, prędkości i stanu technicznego pojazdu. Policjanci będą, jak co roku, nie kłaść się spać nad bezpieczeństwem wybierających się w podróż. Szczególną uwagę funkcjonariusze będą adresować na to czy kierowcy i pasażerowie mają zapięte pasy bezpieczeństwa. Skontrolują także jak przewożone są dzieci.
RSS
15.11.11
Kujawsko-pomorscy policjanci, jednakowo jak w całej Polsce, przy użyciu dalszy długi weekend prowadzili wzmożone działania na drogach. Jak każdorazowo w taki czas Polacy podróżują by dopaść się z bliskimi. w takim razie na drogach było więcej samochodów, a tym samym policyjnych patroli. âBezpieczny weekendâ rozpoczął się w czwartek i trwał do dzień wczorajszy (10-13.11). Przez wszystkie dni mundurowi czuwali nad bezpieczeństwem wszystkich użytkowników dróg. Dbali o to, abyśmy bez szwanku dotarli do celu podróży i wrócili do domów. Od czwartku do niedzieli (10-13.11) na drogach naszego regionu doszło do 14 wypadków, w których zginęły 4 osoby, a 18 zostało rannych. Policjanci odnotowali plus 184 kolizje. Niestety, również i na drogach naszego regionu, równie jak w tożsamy kraju, nie obyło się bez nietrzeźwych kierujących! Policjanci zatrzymali ich w sumie 105.
RSS
22.02.11
W relacjach wspólnota - sztab dróg powstał podniosły spór. GDDKiA zaczęła formułować umowy dostawcom energii, albowiem zgodnie z prawem za oświetlenie powinny zapłacić gminy. Większości z nich jednakże na to nie sterczeć i wynagradzać nie zamierza, stąd któregoś dnia nad wieloma obwodnicami mogą zapanować egipskie ciemności. Dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ważna jest wytłumaczenie Ministerstwa Infrastruktury, a według niej za oświetlenie odpowiada gmina, na której terenie leży droga. Gdańsk i Gdynia nie chcą tymczasem wynagradzać za oświetlenie obwodnicy Trójmiasta. GDDKiA zapowiada, że jeśli te miasta dalej nie będą płacić, nad obwodnicą światła zgasną. wspólnota Słupsk otrzymała rachunek za ostatnie trzy miesiące, opiewający na kwotę trzynastu tysięcy złotych. Nie chce płacić, gdyż finanse są jej potrzebne - jak twierdzi - na ważniejsze sprawy.
RSS